IV APARTAMENT - CISZA

Etap II
cena już niebawem

APARTAMENT 4

CISZA

 

Zaparzył kawę, po czym usiadł na krześle. Spojrzał na radio, na niewielki odbiornik. Brak oznak życia, zupełnie jak u niego, choć... nie do końca, przecież on wciąż oddychał, nadal istniał. Co z tego, skoro stracił jeden z najważniejszych ludzkich zmysłów, chodziło o słuch. Gdyby tak mógł wrócić do przeszłości, naprawić błędy...

Wypadek samochodowy. Pędził jak na złamanie karku, wciskał pedał gazu niemal do samej podłogi, usiłując zdążyć na zaplanowany koncert, chociaż zdawał sobie sprawę z tego, że i tak jest spóźniony. Przeklęte korki! Gdyby wyjechał godzinę wcześniej, gdyby posłuchał intuicji...

Włączył radio, sięgnął do gałki regulującej głośność, przekręcił do oporu. Nic, wyłącznie cisza. Żadnych szumów, coś, na co miał nadzieję za każdym razem, kiedy siadał przed odbiornikiem. Zawsze z samego rana, każdego dnia, jakby sądził, że kiedyś wreszcie usłyszy, że choroba ustąpi.

Wypadł z drogi, dachował, połamał ręce i nogi, pogruchotał dłonie. Nic poważnego, przynajmniej nic, czego nie sposób odwrócić. Ale uszy... Odłamki szkła wniknęły wgłąb ciała, miał furę szczęścia, że nie dotarły do mózgu. Zabrakło kilku milimetrów, żeby skończył na cmentarzu. Fart? Tak, przecież nie zginął, choć stracił to, co kochał, to, dzięki czemu trwał na tym świecie.

Rozprostował palce dłoni, spojrzał na knykcie. Tamtego feralnego dnia miał zagrać swój największy koncert. Jedenaście tysięcy ludzi, pełna sala, owacja na stojąco. Oto najbardziej obiecujący pianista młodego pokolenia, wspaniały kompozytor, człowiek, który już wkrótce dosięgnie gwiazd. Dwukrotny zwycięzca Konkursu Chopinowskiego, bohater Raciborza, ukochany syn małego miasta. Gdyby nie żyłował samochodu, gdyby nie musiał zdążyć na występ.

Dopił kawę, po czym ruszył do garażu. Nowy apartament, cisza i spokój, to, co naprawdę kochał. Kiedyś, gdy potrzebował skupienia, gdy szukał koncentracji, bo teraz... Westchnął. Został pozbawiony czegoś, dzięki czemu wypłynął na powierzchnię, dzięki czemu osiągnął tak wiele. Stracił coś więcej, radość życia, coś, czego nie sposób odzyskać.

Wszedł do garażu, przejechał palcami po starym fortepianie. Kiedy grał po raz ostatni? Dwa, może trzy lata temu, może jeszcze dawniej. Głuchy nie jest w stanie tego robić, to jasne. Podobnie jak człowiek z pogruchotanymi dłońmi. Mógł normalnie funkcjonować, ale gdzieś tam, w środku, pozostawał martwy.

Dlaczego kupił apartament? Chciał zacząć od nowa, chciał też zapomnieć o poprzednim życiu. Tak, umarł, niemniej podświadomie czuł, że los jest mu coś winien, że zabrał mu zbyt wiele. Czas na rewanż, najlepiej od razu, teraz.

Usiadł przed fortepianem, zagrał jeden akord i... Nie, to niemożliwe, przecież lekarze stwierdzili, że już nigdy nie odzyska słuchu. Nieodwracalne uszkodzenia. Nieodwracalne! Niemniej... Do diabła, mógłby przysiąc, że wyłowił z otoczenia znajome dźwięki, bardzo nieśmiałe, trochę przytłumione, ale jednak.

Znieruchomiał, wziął głęboki oddech...

Nie myśl, po prostu rób swoje!

...po czym zaczął grać.

Przemysław Wiluś Wilczyński

Parametry apartamentu

Parter

salon  z tarasem + jadalnia, kuchnia, schowek, kotłownia, wiatrołap, komunikacja, toaleta, garaż

71m2

Piętro

4 pokoje, garderoba, komunikacja, łazienka, pralnia,

74m2 

Działka 

200m2, uzbrojona (gaz ziemny, woda/kanalizacja, prąd), wybrukowana, opaska wokół budynku

Elewacja

Budynek ocieplony, tynk cienkowarstwowoy, stylowa kolorystyka

BIURO SPRZEDAŻY APARTAMENTÓW 

ul. Drzymały 6/2

47-400 Racibórz 

tel. +48 32416 3 416

www.nmanager.pl

​licencja zawodowa PFRN nr 4772

Niniejsza strona internetowa oraz informacje na niej zawarte mają charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowią oferty w rozumieniu Kodeksu Cywilnego.

POBIERZ:

APARTAMENT I i IV Parter

APARTAMENT I i IV Piętro

APARTAMENT II i III Parter

APARTAMENT II i III Piętro

PROSPEKT

apartamentyszczescia